środa, 14 października 2015

Walk on the beach in Catania

Brak komentarzy:
 
To mój 4 dzień w Katanii. I jestem totalnie zakochana w październikowej pogodzie na Sycylii. Ciepo ale nie upalnie, dużo słońca, trochę wiatru.

Pojechałam na plażę miejską w Katanii. Nie wiem czemu bez recznika i stroju kompielowego, bo pogoda pozwala by się wykąpać. Choć spacer na bosaka po wodzie tez był bardzo przyjemny.





Niestety 3 dni temu Sycylię nawiedziła potężna burza  w rejonie Mesinny, morze teraz wyrzuca dużo śmieci. A lokalne władze nie spieszą się z ich usuwaniem, bo jest po sezonie.

Spotkalam kilkoro Polaków spacerujac po plazy. Połączenie Warszawa-Catania jest ułatwieniem w dotaciu tu. Choc przyznam, ze polskie morze hartuje, bo 29 C to zamało by skłonić statystycznego Sycylijczyka do kapieli, patrz moje Amore ;)

Aby nadrobić spalone kalorie zawitałam na Via S.Giovanni Li Cuti koło deptaku na Viale Ruggero di Lauria w celu skonsumowania lodów. Jest to bardzo urokliwe miejsce, gdzie można zjeść dobrą rybną kolację w elegenckim otoczeniu. Ceny też są raczej eksluzywne.
Gdy zobaczyłam port, przypomniała mi się rozmowa z samolotu z Panią, ktorą leciała do Katanii na urlop. Zmartwiłam ją mówiąc, że plaża znajduje sie na uboczu i z centrum to skomplikowany długi spacer, autobusy są ale nie kursują według rozkładu i nalepiej to mieć auto. I całkowicie zapomniałam, że w porcie da sie opalać i kapać - nielegalnie. Ba nawet w marcu widziałam odważnych turystów :D




I jeszcze parę fotek bez tematu ale miłych dla oka :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz